Ola
Po jakiś dziesięciu minutach byłam szpitalu. Na izbie zrobiono mi podstawowe badania.
Po jakiś dziesięciu minutach na miejscu przyjechali Krzysiek z Moniką.
- Cześć Ola jak się czujesz?
- Dobrze. Zostawią mnie kilka dni na obserwacji. A wy ogóle co tu robicie ?
- Jesteśmy na służbie pod przykryciem.
- Ojciec wie , że jestem w szpitalu?
- Tak. Dlatego dał Ci ochronę.
Po chwili weszła pielęgniarka zmierzyć Oli ciśnienie.
- A państwo kim są ?
- Ja jestem bratem Oli , a to nasza kuzynka Monika.
Pielęgniarka zmierzyła Oli ciśnienie i wyszła.
- Ładnie to kłamać braciszku. - Ola nie mogła powstrzymać od śmiechu.
- Ola co miałem jej niby powiedzieć. Że jesteśmy policjantami w cywilu ?
Tym czasie na korytarzu Wojciech Wysocki szukał swojej córki.
- Przepraszam , gdzie leży Aleksandra Wysocka ?
- Pan z kiśm rodziny ?
- Tak . Jestem jej ojcem.
- Proszę iść prosto i w lewo.
Ola
Po pięciu minutach w mojej sali znalazł się mój ojciec .
- Cześć tato.
- Cześć córciu. Jak się czujesz?
- Dobrze. Chociaż nie mam bladego pojęcia po co przydzieliłeś ochronę.
- To dla twojego dobra.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę. Później Ojciec wyszedł. A Krzysiek z Moniką zostali.
Następnego dnia zmienili ich Mikołaj z Emilką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz